Fanpage Anna Lena z Zatoki Literackiej

sobota, 1 sierpnia 2015

   

JUŻ MNIE GŁOWA O NIC NIE BOLI…


I książkowym przewodnikom turystycznym przyszło konkurować o uwagę z internetowymi serwisami, portalami czy blogami turystycznymi. Jakby było tego za mało, przyszło mierzyć się im także z wieloma aplikacjami na urządzenia: smartfony, telefony komórkowe, tablety, notbooki itp. Z aplikacjami, które w swoich założeniach mają przybliżać bogactwo atrakcji turystycznych zarówno turystom, ale i miejscowym.

ALE CZY RZECZYWIŚCIE JEST SIĘ CZEGO OBAWIAĆ?
W końcu wszystkie te portale, blogi oraz aplikacje mają jedynie charakteryzować atrakcje turystyczne. A to zupełnie coś innego od zagłębienia się w książkowy przewodnik czy wsłuchanie się w opowieści przewodnika z krwi i kości. A jeśli taka publikacja powstała pod szyldem autorów, którzy na co dzień są cenionymi przewodnikami miejskimi, to już mnie Głowa o nic nie boli

Przy marinie do Zachodniopomorskiej Zatoki Literackiej od jakiegoś już czasu cumuje jacht o nazwie „DO IT IN”. A na jego pokładzie czeka właśnie na Ciebie książkowy przewodnik turystyczny, który idealnie nadaje się na wciąż jeszcze trwające wakacje. I nie ważne czy jesteś autochtonem z zachodniopomorskiego, czy turystą z innych regionów Polski, czy z zagranicy, dzięki niemu po prostu: „ZRÓB TO W SZCZECINIE”/ „DO IT IN SZCZECIN. Czy tytuł publikacji brzmi dla Ciebie nieco zadziornie, intrygująco, a w końcu przewrotnie? To oznacza, że autorzy oraz wydawca stosując w tytule taki a nie inny zabieg marketingowy, niewątpliwie zaczerpnięty z kultury masowej, uzyskali zamierzony przez siebie efekt, próbując zainteresować przewodnikiem wszystkie generacje wieku. Przy okazji  umacniając się w przekonaniu, że przewodnik książkowy może stać się konkurującą dla techniki. Bo cóż  też Tobie po aplikacji turystycznej, kiedy w trakcie Twojego zwiedzania padnie chociażby bateria w Twoim urządzeniu?! Wówczas przewodnik książkowy będzie jak znalazł, bo przecież on żadnego zasilania nie potrzebuje…

Zanim na dobre pochłonie Ciebie lektura polecanego przewodnika, Twoją uwagę przyciągnie już sama jego okładka, która niczym wizytówka czy kartka pocztowa ze Szczecina łączy w sobie nowe ze starym, ups, źle się wyraziłam, która łączy tradycję ze współczesnością. Na okładce przewodnika znajduje się, myślę że znany już Tobie z różnych okazji widok na oświetlony Szczecin, na Wały Chrobrego, na Muzeum Narodowe, Akademię Morską, Urząd Wojewódzki. Ale widok jakby nieco odmieniony, widziany późnym wieczorem lub nocą, z żabiej perspektywy, spod Trasy Zamkowej, pod którą na pierwszym planie zobaczysz mnóstwo murali, o których w mass mediach zrobiło się ostatnio nieco głośniej, ale to tylko z korzyścią dla nich.
A tak szczerze, pomijając oczywiście te wszystkie chwyty reklamowe, bez których współczesny rynek wydawniczy nie może się obyć, stwierdzam że dawno nie spotkałam się z tak ciekawie opracowanym przewodnikiem turystycznym, i to po Szczecinie – mieście – które wydawałoby się, że z racji bliskości znam jak własną kieszeń. A tutaj nic bardziej mylnego, gdyż lektura przewodnika przyniosła mi wiele niespodzianek, a przede wszystkim wzbogaciła moją wiedzę o tym mieście. Poza miejscami znanymi, przewodnik poprowadził mnie na mało znane ścieżki, do mało znanych zaułków i wielu ciekawych przestrzeni publicznych. Podążając za wskazówkami autorów, spojrzałam na to miasto zupełnie inaczej, czując świeży powiew znad Odry choćby z Łasztowni, na której ostatnio dzieje się coraz więcej dla życia kulturalnego miasta. A zwalniając nieco kroku, dzięki przewodnikowi skupiłam się na detalach, na które na co dzień zazwyczaj nie zwracałam uwagi.

ZRÓB TO Z NIMI!
NO WŁAŚNIE, Z KIM?

Po Szczecinie oprowadzi Ciebie kwartet przewodników, troje zakochanych w Szczecinie dziennikarzy szczecińskiego oddziału Gazety Wyborczej: Anna Łukaszuk, Ewa Podgajana, Adam Zadworny oraz czwarty do brydża  - Przemek Głowa, który jest między innymi zawodowym przewodnikiem miejskim, chciałoby się rzec – z dziada pradziada. I nietuzinkowym odkrywcą niszowych i nietypowych szlaków turystycznych np. śladami błaznów na Zamku Książąt Pomorskich, śladami cegieł w architekturze Szczecina czy śladami życia na Cmentarzu Centralnym. A także miłośnikiem – niestety mało już popularnej dyscypliny sportowej – noszenia książek w plecaku. Ale jak się okazuje to nie wszyscy, razem z tą czwórką po mieście oprowadzą Ciebie znani szczecinianie: artyści, społecznicy, a wśród nich między innymi szczeciński Grek – Mitro Dymitriadis zauroczony w szczecińskiej dzielnicy Golęcino. Z duetem Łoną i Webberem w hiphopowym rytmie prześlesz do znajomych pocztówkę z widokiem na Szczecin. Natomiast na nabrzeża Odry i do Puszczy Bukowej zabierze Ciebie Przemysław Nowaczek – z zamiłowania basista, autor tekstów, wokalista zespołów Vespa, Pomorzanie, Marszałek Pizdudski One Man Band. A zawodowo mój kolega po fachu – bibliotekarz z Książnicy Pomorskiej w Szczecinie. Natomiast w oswajaniu szczecińskiej sztuki pomoże Tobie nie kto inny a  Paweł Kula – fotograf, artysta sztuk wizualnych oraz współzałożyciel Stowarzyszenia „Oswajanie sztuki”.

PLAN WYCIECZKI PO SZCZECINIE DLA CIEBIE JEST NASTĘPUJĄCY:

·       Na początek Patrz i podziwiaj: Jeśli jesteś zmotoryzowany, to właśnie wjeżdżasz do Szczecina Trasą Zamkową. To że niesamowity z niej widok – to już widzisz – ale czy wiesz, jaka ona jest długa(?) Jeśli jedziesz w stronę centrum miasta, to koniecznie zwróć uwagę na Gryfy – mityczne zwierzęta przedstawiane najczęściej z ciałem lwa oraz z głową i skrzydłami orła. Na które, jak się tylko dobrze przypatrzysz, natkniesz się wszędzie, poczynając od starych ulicznych studni, pomp wodnych a na fasadach kamienic kończąc. Jeśli chcesz poczuć się jak w Paryżu, wystarczy że pojedziesz w kierunku trzech najważniejszych rond miasta, bliźniaczych do tych paryskich. Najpierw na pl. Grunwaldzki, kolejno na pl. Odrodzenia, aby móc wjechać na pl. Szarych Szeregów, wprost po najpiękniejsze kwiaty w Szczecinie, które możesz tutaj kupić o każdej porze roku oraz dnia i nocy. Jeśli masz już dość jazdy samochodem, przeżuć się na linię tramwajową #1. Wysiadając na końcowym jej przystanku, dojdziesz na jedną z plaż nad jeziorem Głębokim. Jeśli chcesz poczuć klimat Wenecji, nie musisz szukać daleko. Kilkadziesiąt metrów od Dworca Głównego PKP, przy ulicy odkrywcy – Krzysztofa Kolumba otworzy się przed Tobą stary-nowy świat. Industrialne budynki na nabrzeżu Odry, choć bardzo zaniedbane, kompleksowo tworzą zabytkową szczecińską Wenecję.
·    Idź do teatru np. Współczesnego na Wałach Chrobrego, idź na seans do Pioniera najstarszego działającego kina na świecie, zajrzyj do schronu pod Dworcem Głównym, aby przejść trasą II wojny światowej czy „Zimnej-wojny”. A jeśli nie czujesz jeszcze zmęczenia, koniecznie przejdź śladami ruin jakie pozostały po świetności imperium szczecińskiej rodziny filantropów – Quistorpów. A zgliszcz imperium poszukuj w Parku Kasprowicza oraz w Lasku Arkońskim.
·    Koniecznie wybierz się na zakupy, choćby na obrzeża miasta, na giełdę do Płoni (Szosa Stargardzka 20-22,  czynna w godz. 8:00 - 16:00 w dni powszednie).
·    W zasadzie ja już zgłodniałam, Ty pewnie też, w takim razie bez dwóch zdań musimy spróbować szczecińskich pasztecików, ale nie tych sprzedawanych w galeriach handlowych, lecz tych, które smakiem odpowiadają pierwszym recepturom – a takich możemy jeszcze posmakować w najstarszym działającym Barze Pasztecik pani Bogumiły na al. Wojska Polskiego 46. Paszteciki wytwarzane są tam przy użyciu maszyny sprowadzonej do lokalu pod koniec lat 60. XX wieku. A to ci dopiero smaczek J
·    Szczecin ma także swoje życie nocą, które rozgrywa się w wielu kultowych już kawiarniach, lokalach, pubach. Ale w tym momencie zostawiam już Ciebie, abyś wspólnie z nowo poznanymi znajomymi  mógł poznać moc atrakcji, które celowo mogły zostać pominięte w tym przewodniku, gdyż czekają na odkrycie przez Ciebie… i przez Ciebie…, i przeze mnie również.
      
      TAKI WŁAŚNIE JEST SZCZECIN ZA DNIA I NOCĄ!

  
    Poleca
    Anna-Lena z Zatoki Literackiej


„Zrób to w Szczecinie. alternatywny przewodnik. / Do It In Szczecin”
(okładka miękka)
Autorzy:  Zadworny Adam, Podgajna Ewa, Łukaszuk Anna, Głowa Przemek
Wydawnictwo: Agora
Premiera publikacji odbyła się: 2012-06-15

   foto. Anna-Lena z Zatoki Literackiej 

2 komentarze:

  1. Aż mi się zachciało jechać do Szczecina, za którym nigdy szczególnie nie przepadałam :P Na giełdzie czasami bywam, choć nie przypomina już ona giełdy sprzed lat (wyparły ją galerie handlowe :), ale można kupić dość tanio np. świeże orzechy, a poza tym lubię oglądać starocie tam wystawione :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AP, dziękuję :-) Polecam Szczecin, a szczególnie ten mało znany, jego obrzeża, dzielnice, w których na pierwszy rzut oka diabeł mówi dobranoc - ale to tylko pozory. Można zakochać się w tych tajemniczych zakamarkach, które nie prosperują do bycia w centrum uwagi :-)

      Usuń